RRSO dlaczego jest ważniejsze od nominalnego oprocentowania

Co składa się na RRSO (Rzeczywistą Roczną Stopę Oprocentowania)?

Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania może znacznie różnić się od oprocentowania kredytu. Uwzględnia bowiem wszystkie dodatkowe koszty związane z udzieleniem finansowania. Na RRSO składają się:

  • Oprocentowanie nominalne – najczęściej w skali rocznej /marża banku + stopa bazowa np. WIBOR 3 M ,WIBOR 6 M/ lub oprocentowanie stałe.
  • Prowizja dla banku
  • Ubezpieczenie kredytu
  • Ubezpieczenie na życie
  • Ubezpieczenie od utraty pracy
  • Ubezpieczenie nieruchomości dot. tylko kredytow hipotecznych
  • Koszt wyceny nieruchomości i sporządzenia tzw. operatu szacunkowego – to tylko w przypadku kredytu hipotecznego lub pożyczki hipotecznej
  • Koszt wpisu hipoteki na rzecz banku dot. tylko kredytów hipotecznych
  • Koszt podatku PCC od wpisu hipoteki dot. tylko kredytów hipotecznych

To najczęstsze i praktycznie występujące składowe generujące faktyczny koszt kredytu. Duża grupa Klientów - kredytobiorców nie ma pojęcia, ile tak naprawdę będą musieli zapłacić za obsługę i przyznanie zobowiązania. Jak to w życiu – nie ma nic za darmo. A już na pewno nie w świecie bankowości.

 

Dlaczego RRSO jest ważniejsze od nominalnego oprocentowania?

W reklamach Banków kredytów gotówkowych  często kusi nas  pięknie wyglądający wskaźnik oprocentowania produktu (np. 5,5%), a RRSO – owszem, pojawia się – ale zawsze zapisane drobnym, prawie niewidocznym drukiem. Powstaje pytanie – dlaczego banki nie chcą się chwalić tym parametrem?

Powody są dwa. Po pierwsze reklama, jak to reklama, ma być sugestywna i łatwo zapamiętywana. W dobie ekonomicznej ignorancji Polaków i fatalnego poziomu wiedzy finansowej mało kto chce sobie zaprzątać głowę skomplikowanymi obliczeniami. Po drugie jednak, RRSO może całkowicie obalić informację o tym, że „nasz kredyt jest najtańszy na rynku”. Pod względem oprocentowania nominalnego może i jest, ale wiadomo przecież, że zawsze jest coś za coś. Bank nigdy nie będzie się oficjalnie chwalił stawkami, jakich zażyczy sobie za rozpatrzenie wniosku lub za ubezpieczenie (które praktycznie nie ubezpiecza kredytobiorcy, ale ma po prostu dodatkowo wydrenować jego kieszeń). Takie są realia.

Spotkałam się z reklamą pewnego banku, który informował nas , że ma najtańszy kredyt gotówkowy na rynku. Oprocentowanie nominalne faktycznie robiło wrażenie – wynosiło zaledwie 5,5%. Większość osób w tym miejscu nie zadaje więcej pytań i ochoczo sięga po tanią gotówkę. Ja jednak sprawdziłam, ile musiałabym zainwestować w tę finansową przyjemność. Po podliczeniu wszystkich kosztów okazało się, że RRSO tej oferty zbliża się już do 10%. Kto wie, jakie jeszcze opłaty przygotował dla nas bank – nie sprawdzałam tego empirycznie i poprzestałam na ogólnodostępnych informacjach. 10% to już żadna rewelacja i bez trudu znajdziemy oferty na podobnym poziomie (pod względem RRSO).

Tu sprawdza się powiedzenie diabeł tkwi w szczegółach.

 

Niższe RRSO nie zawsze oznacza, że kredyt jest tańszy. To pewien paradoks wynikający z charakterystyki działania matematycznego. Wskaźnik RRSO teoretycznie powinien być bezwzględny, ale finanse osobiste i produkty bankowe bardzo często są mocno nacechowane względnością. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć różnych promocji (np. braku prowizji), sposobu naliczania rat (równe, malejące), które mają wpływ na RSSO kredytu.

Wskaźnik rzeczywistego oprocentowania kredytu bierze także pod uwagę fakt nie tylko ILE spłacimy kredytu, ale KIEDY, go spłacimy. Tak więc może dojść do sytuacji że droższy kredyt może mieć niższe RSSO, bo np. większość kosztów kredytu ponosimy na początku.

 

Skontaktuj się z autorem artykułu

Zadzwoń: 601763828

Albo wyślij wiadomość

Porozmawiaj z ekspertem

Nasi eksperci:

Znajdź eksperta w swoim mieście