Twoja emerytura

Raporty ZUS wskazują na rosnące niedobory w finansowaniu Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, z którego wypłacane są emerytury. W naszym systemie emerytury są finansowane ze składek płaconych przez aktualnie pracujących. Ze względu na negatywne zmiany demograficzne w naszym kraju nie ma gwarancji, czy płacone składki wystarczą w przyszłości na wypłaty świadczeń dla wszystkich emerytów.

Gdy wysokość wpłat do systemu jest mniejsza od łącznej kwoty wypłacanych emerytur, państwo musi obniżyć wysokość wypłacanych świadczeń albo dopłacić różnicę, czyli musi zaciągnąć dług, który obciąży wszystkich obywateli. Ludność Polski w tej chwili liczy około 38 mln. W 2030 r. ma liczyć 35 mln, a później tylko 30 mln osób. Jeśli te niekorzystne tendencje demograficzne będą kontynuowane, to nie ma co liczyć, że emerytury obecnych czterdziestolatków sfinansują w przyszłości młodsze pokolenia - będą po prostu zbyt nieliczne.  W 2005 r. na tysiąc osób w wieku produkcyjnym przypadało średnio 241 osób w wieku poprodukcyjnym. Według nowej prognozy ZUS w 2030 r. liczba ta wyniesie 462, a w 2050 r. już przeszło 750. Aktualny system stanie się niewydolny. Aby ratować system można myśleć o podwyższeniu składek na ZUS, ale wtedy należy liczyć się z tym, że pogorszy się efektywność ich ściągania. Dziś zęścią systemu są OFE. Składki trafiające do OFE są inwestowane w papiery wartościowe. Niestety, im gorsza jest sytuacja budżetu państwa, tym większa ochota polityków na zagarnięcie środków trafiających do OFE, w celu przeznaczenia ich na bieżące funkcjonowanie państwa.

Według założeń, aby otrzymać emeryturę na poziomie 90% ostatniej pensji, Polak powinien pracować nawet do  67,5 roku. Jednak z prognoz Ministerstwa Pracy wynika, że jeśli w systemie nic się nie zmieni, emerytury dzisiejszych pracowników będą niższe od emerytur wypłacanych obecnie, i stan taen będzie  się pogarszał, cooznacza, że w jeszcze gorszej sytuacji znajdą się młodsze pokolenia. Oni mogą mieć emerytury jeszcze niższe. Z obliczeń wynika, że trzydziestoletni mężczyzna zarabiający 4 tys. zł, po przejściu na emeryturę otrzyma świadczenie w wysokości zaledwie 64 % swojego ostatniego wynagrodzenia - i to są raczej optymistyczne założenia.

System emerytalny zakłada tzw. trzeci filar – czyli dobrowolne oszczędzanie na emeryturę. Wygląda na to, ze nie został wprowadzony bezcelowo. Jak wynika z powyższego, jeżeli Polak chce utrzymać poziom życia na emeryturze, musi oszczędzać samodzielnie, gdyż świadczenia ze strony państwa będą niskie. Jednakże blisko połowa Polaków deklaruje, że nie ma żadnych oszczędności, zaś co piąty badany, że oszczędności pozwoliłyby przetrwać jego gospodarstwu domowemu najwyżej miesiąc. Co trzecia osoba nie potrafi określić, jaką część dochodów odkłada.  W przypadku połowy badanych łączna wielkość oszczędności nie przekracza 5 tys. złotych. Ponad połowa badanych nie lokuje pieniędzy, a aż 8% mówi, że swoje oszczędności przechowuje w gotówce w domu.

Dwa najczęściej wskazywane sposoby oszczędzania to nieruchomości oraz lokaty terminowe – uważane są za najbezpieczniejsze. Polacy skłonni są zwierzać swoje oszczędności przede wszystkim krajowym bankom należącym do państwa, a preferowaną walutą jest złoty.

Zdecydowana większość Polaków nie lubi podejmować dużego ryzyka w sprawach finansowych. Większość woli niższy, ale pewny zysk.

Dzisiaj jednak możliwości  oszczędzania przybywa. Pewne jest, że jeśli chce się normalnie żyć na emeryturze, to należy samodzielnie na nią odkładać. Poszczególne formy oszczędzania różnią się od siebie i bardzo ważne jest, aby dany produkt był odpowiednio dobrany do danej osoby. Aby wybrać najlepszy dla siebie produkt pozwalający efektywnie  oszczędzać należy porównać opcje znajdujące się na rynku.

 

Skontaktuj się z autorem artykułu

Zadzwoń: 697051183

Albo wyślij wiadomość

Porozmawiaj z ekspertem

Nasi eksperci:

Znajdź eksperta w swoim mieście